*Narrator*
Po tych słowach wszyscy zaczęli się się dobrze bawić.Rydel, Ell i Rocky zaczęli grać w kółku w siatkówkę, Rilker gadał z Megan, a Ross zaczął gonić Victorię po tym jak ona oblała go wodą z morza. Po około 2 godzinach, wszyscy wybawieni i wyszaleni wrócili do domu. Okazało się że Megan mieszka tylko 3 domy od domu Lynch'ów. Riker na tą wieść był tak uradowany że z podniecenia rozwalił szklankę gdy tylko weszli do domu. Wszyscy zaczęli się śmiać, a Riker dopiero po minucie uświadomił sobie co zrobił. Również wpadł w śmiech. Postanowili że dzisiejszego wieczoru zrobią sobie ,,noc no life'ów,,. Zaprosili do siebie Victorię i Megan które z chęcią się zgodziły. Noc zaplanowana była na 20:00.
Po tych słowach wszyscy zaczęli się się dobrze bawić.Rydel, Ell i Rocky zaczęli grać w kółku w siatkówkę, Rilker gadał z Megan, a Ross zaczął gonić Victorię po tym jak ona oblała go wodą z morza. Po około 2 godzinach, wszyscy wybawieni i wyszaleni wrócili do domu. Okazało się że Megan mieszka tylko 3 domy od domu Lynch'ów. Riker na tą wieść był tak uradowany że z podniecenia rozwalił szklankę gdy tylko weszli do domu. Wszyscy zaczęli się śmiać, a Riker dopiero po minucie uświadomił sobie co zrobił. Również wpadł w śmiech. Postanowili że dzisiejszego wieczoru zrobią sobie ,,noc no life'ów,,. Zaprosili do siebie Victorię i Megan które z chęcią się zgodziły. Noc zaplanowana była na 20:00.
*Victoria*
Wybiła godzina 19:00. Poszłam do domu aby naszykować wszystko na dzisiejszą noc. Gdy weszłam zobaczyłam że mama przygotowuje kolacje.
-Victoria ! - krzyknęła mama - Jesz kolacje ?!
- Nie mamo bo dziś idę na noc ,,no life'ów,, do Lynch'ów - odparłam
- Noc no life'ów ? - spytała - A co to ?
- To taka noc na której będziemy grali w gry przez całą noc
- Aha ;) Tylko się nie przemęcz - powiedziała
- Dobrze mamo
Po czym ucałowałam ją i pobiegłam na górę. Postanowiłam że wezmę tą samą pidżamę co wcześniej. Zabrałam ją i poszłam się przebrać w nowe ubranie. Założyłam to:
W końcu nadeszła oczekiwana godzina 19:50. Zabrałam wszystko i poszłam do Lynch'ów. Gdy weszłam do środka nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Ell siedział na Rocky'm który udawał byka. Od razu zaczęłam się śmiać. Rydel zbiegła na dół i spytała o co chodzi.
- No popatrz - odpowiedziałam turlając się po podłodze ze śmiechu
Gdy tylko Rydel zobaczyła co robi Ellington, zaczęła razem z Victorią przytulać podłogę.W końcu po około 10 minutach wszyscy się uspokoili. Do domu Lynch'ów dotarła także Megan, a Riker wraz z Ross'em wrócili ze sklepu, do którego wcześniej poszli. W końcu zaczęła się ,,noc no life'ów,,. Ross włączył Xbox'a i zaczęła się gra. Najpierw postanowili że włączą kręgle, ale musieli się dobrać w grupy dwu osobowe. Ross był z Victorią, Riker był z Megan, Rydel była z Ell'em i niestety Rocky został sam.
*Narrator*
Po wymęczonej grze, wszyscy postanowili że zagramy w butelkę. Rocky pobiegł do kuchni po butelkę. Gdy wrócił, Ell wyrwał mu z ręki butelkę i zaczął kręcić. Wypadło na Victorię.
- Prawda czy wyzwanie ? spytał
- Wyzwanie ;)
- Daj buziaka Ross'owi w policzek
Victoria bez zastanowienia dała mu buziaka. Pierwszy raz chyba wszyscy zobaczyli takie wielkie rumieńce na twarzy Ross'a. Victoria się uśmiechnęła i zakręciła. Butelka pokazała na Megan
- Prawda czy wyzwanie ?
- Niech będzie prawda
- Podoba Ci się Riker ? - palnęła
- Jeżeli mam być w 100% szczera to tak. Podoba mi się ;)
Riker walnął swój szczery uśmiech i już chciał coś ponownie rozwalić ze szczęścia ale Rydel zareagowała w dobrym momencie. Megan wzięła do ręki butelkę, zakręciła i wypadło na Rydel
- Prawda czy wyzwanie ?
- Prawda - odparła bez zastanowienia
- To może.... Ehm.... - nie wiedziała co powiedzieć - To może czy jest jakaś osoba w tym mieście która Ci się podoba ?
- Jest ;) - Odparła
Rydel złapała butelkę i wypadło na Rikera
- Prawda czy wyzwanie braciszku - powiedziała z uśmieszkiem
- Wyzwanie :)
- To może....Przytul Megan ;]
Riker wstał, podszedł do Megan i ją mocno objął.
*Megan*
Gdy Riker do mnie podszedł odczułam szybsze bicie serca, a gdy przytulił poszłam motyle w brzuchu. Nie wiedziałam nawet że takie odczucia dzieją się naprawdę. A jednak doznałam je na własnej skórze.
*Narrator*
Wszyscy już zmęczeni postanowili że przerwą noc no life'ów i stworzą noc spania na dworze. Jak postanowili tak zrobili. Wszyscy zabrali śpiwory, poszli za dom i rozkładali swoje rzeczy. Ross nazbierał trochę patyków i rozpalił ognisko. Po skończeniu wszystkich punktów przygotowywań, ułożyli się do spania. Gdy wszyscy już smacznie spali, Riker się przebudził i nie mógł zasnąć. Patrzył się na Megan i myślał jak to dalej będzie. Jak to dalej się potoczy. Nagle usłyszał płacz dziewczyny. Zerwał się z miejsca spania i podszedł do Megan.
- Co się stało ? - spytał
- Śniło mi się że moja ma, mama... Miała wypadek - po czym wybuchła płaczem
- Ciii spokojnie - uspokajał ją - wszystko będzie dobrze
- Riker...
- Tak ? -zapytał
- Dziękuję że jesteś
- Nie ma za co
Po tych słowach mocną ją przytulił a ona dała mu buziaka w policzek. Postanowili że dziś bedą spali koło siebie, choć i tak wątpili że któreś z nich zaśnie. Gdy już się ułożyli, okazało się że po 5 minutach oboje zasnęli.
*Następnego Dnia*
*Ross*
Obudził mnie piękny śpiew ptaków. Wstałem a ku mojemu zdziwieniu ujrzałem Rikera i Megan śpiącego razem. Przez chwilę mnie za murowało, lecz zdałem sobie sprawę że oboje się sobie podobają i mogło do tego dojść. Mój wzrok skierował się teraz w stronę Victorii. Spała i wyglądała tak słodko, że nie mogłem się powstrzymać i dałem jej buziaka w polik. Ta przebudziła się i się uśmiechnęła.
- A to za co było ? - powiedziała z zamkniętymi oczami i zaspanym głosem
- Tak po prostu... - Odparł
Po chwili zastanowienia powiedział
- Victoria... - ciągnął - mam takie pytanie
- Tak ?
- Czy ja Ci się choć trochę podobam ?
- No pewnie i to Mega strasznie
- Ufff. - ulżyło mi - Ty mi się też strasznie podoba i w ogóle uważam że jesteś jedyna w swoim rodzaju.
- Ooo *.* - powiedziała - Jakie to słodkie Ross
uśmiechnął się.
*Narrator*
Victoria wraz z Rossem wstali i obudzili całą resztę, po czym wszyscy udali się do domu. Zrobili sobie na śniadanie kanapki z szynką, serem i pomidorami i zaczęli się zajadać. Po śniadaniu sprzątnęli wszystko i każdy poszedł do swoich domów.
*Victoria*
Poszłam do domu lecz po 15 minutach dostała SMS'a:
,,Spotkajmy się dzisiaj na plaży o godzinie 18:00,,
Ross
Przeczytała SMS'a, uśmiechnęła się i poszła do swojego pokoju.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
W końcu napisałam Ten rozdział xD Jest on dedykowany mojej koleżance z klasy, Oli i mojej przyjaciółce Anicie, które obie wciągnęły się czytając tego bloga i błagały mnie o następny rozdział. Następny rozdział myślę że ukaże się jeszcze w tym tygodniu. Miłego czytania ;*
-Klaudzia-
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
W końcu napisałam Ten rozdział xD Jest on dedykowany mojej koleżance z klasy, Oli i mojej przyjaciółce Anicie, które obie wciągnęły się czytając tego bloga i błagały mnie o następny rozdział. Następny rozdział myślę że ukaże się jeszcze w tym tygodniu. Miłego czytania ;*
-Klaudzia-

Rozdział świetny, z resztą jak poprzednie :D Masz talent w pisaniu. Twojego bloga tak lekko i łatwo się czyta, co oczywiście jego zaletą. Poleciłam go na swoim blogu i mam nadzieję, że wpadniesz bo dodałam nowy rozdział http://r5-my-love-story.blogspot.com/ ;) Oczywiście zapraszam serdecznie na mojego bloga także Olę i Anitę <3
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
~~Julka~~
Dziękuję ;* Napewno wpadnę i myślę że Ola i Anita również ;D
UsuńSuper rozdział napisz proszę kolejny i zapraszam do mnie http://historia-taka-jak-wszystkie.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń