~Victoria~
Hej! Mam na imię Victoria i mam siedemnaście lat. Mieszkam w Nowym Yorku i mam tu najwspanialszą przyjaciółkę na świecie. Ma na imię Rachel. Razem chodzimy do szkoły i ogółem znamy się już od dzieciństwa, ponieważ urodziłam się od Rachel 5 dni wcześniej i mama Rachel razem z moją mamą leżały w tym samym pokoju. Ale nieważne... Co do szkoły to nie lubię do niej chodzić zresztą tak jak praktycznie każda dziewczyna, ale ratują mnie tam tylko przerwy bo po długiej 45 minutowej przerwie wkońcu mam czas odpocząć. I to na razie wszystko o mnie !
***Pierwszy dzień od wakacji w szkolę***
~Victoria~
Wstałam o 6 bo jak zwykle muszę się przygotować NIESTETY ! na pierwszy dzień szkoły od wakacji. Jestem obecnie w 3 klasie liceum i przyznam że jest to bardzo trudne. Po przygotowaniu się zeszłam na dół na śniadanie a po tym umyłam zęby. Gdy skończyłam, gotowa i spakowana wyruszyłam na przystanek. Na przystanku była Rachel.
- Hej Rachel - powiedziałam
- No cześć Viki - Powiedziała z uśmiechem.
-Niestety dzisiaj pierwszy dzień 3 liceum jak się czujesz - spytałam niezbyt zadowolona
-Jest trudno ale daję radę - obie wpadłyśmy w śmiech
Nagle przyjechał autobus, wsiadłyśmy do niego, usiadłyśmy koło siebie i dalej plotkowałyśmy aż do przyjazdu pod szkołę. Pod szkołą stali Ci sami ludzie co wzeszłym roku. Razem z Rachel podeszliśmy do nich, już mieliśmy coś zacząć, gdy nagle Pani Jeff zawołała nas na rozpoczęcie. Usiadłyśmy w drugim rzędzie i nagle się zaczęło. Rozpoczęcie trwało 3 godziny. Zmęczona wróciłam do domu i usiadłam na kanapie. W końcu minął dzień i poszłam spać. I tak mijały wszystkie dni, aż do czasu gdy po trzech tygodniach wróciłam ze szkoły do domu.
-Wyjeżdżamy - odparła mama
-Ale jak to ? Teraz ? - pytała zdziwiona Victoria
-No niestety musimy wyjechać bo dostałam bardzo opłacaną pracę w Los Angeles... - odpowiedziała
-No Dobra. A chociaż kiedy wyjeżdżamy ? - spytała
-Jutro o 9 mamy samolot - oznajmiła
- Jutro ?? - pytała z wielkim zdziwieniem - mamo to ja muszę lecieć się pożegnać z przyjaciółką !
- To leć - uśmiechnęła się
Po trzech minutach Victorii już nie było w domu. Po 20 minutach znalazła się pod domem Rachel i zadzwoniła dzwonkiem. Rachel wyszła na dwór i Vic opowiedziała jęj całą tą historię. Rachel była załamana. Obydwie płakały i się przytulały, niestety po godzinie zadzwoniła mama Victorii i powiedziała żeby wróciła się spakować. Gdy Victoria znalazła się w domu od razu zaczęło się przemeblowanie.
-Co tu się dzieje - spytała zaciekawiona Victoria
-No jak to przecież się wyprowadzamy - odpowiedziała
-Ale przecież mieliśmy się tylko spakować
-Ale ja zmieniłam zdanie - powiedziała z szerokim uśmiechem
Po około dwóch godzinach wszystko już było spakowane. Dom wyglądał jak cztery puste ściany. Nie było tu pięknych meblii i różnych półek. Było jedne, wielki nic !
Po zakończeniu Victoria zrobiła sobie i mamie naleśniki na kolację i poszły spać.
Victoria w nocy nie mogła zasnąć, a gdy tylko przypomniała sobie że opuszcza rodzinny dom i najlepszą przyjaciółkę, płakała bez przerwy. W końcu po 3 godzinach, udało jej się zasnąć....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz