*Ross*
Gdy obudziłem się rano, słońce wyglądało już z mojego okna. Czułem się taki wyspany i myślałem że jest już jakaś 10:00. Ja patrze na zegarek a tam 08:30 -,-. No ale cóż, nie będę przecież tracić mego cennego czasu bo później trzeba jeszcze trochę pograć na konsoli. Zszedłem więc na dół i postanowiłem że zrobię memu Skarbowi śniadanie. Wyciągnąłem z lodówki jajka i zabrałem się za przygotowanie naleśników. Po około 10 minutach posiłek był już prawie gotowy, a brakowało mu już tylko kwiatków. Postanowiłem że skoczę na chwile do kwiaciarni aby kupić choć jedną różę. Gdy wróciłem położyłem ją na tacy obok naleśników i zaniosłem to wszystko na górę. Wszedłem do pokoju, a Vic jeszcze spała. Pomyślałem że można ją obudzić. W głowie chodziły mi myśli drastyczne takie jak oblanie wodą czy wrzucenie ją do basenu, ale pomyślałem że to może mi się jeszcze kiedyś przydać więc użyje normalnej formy budzenia. Usiadłem koło niej na łóżku i dałem jej maleńkiego całusa w policzek, po czym ujrzałem jak na jej twarzy powoli ukazywał się uśmiech. Po chwili Victoria otworzyła swoje oczy i odwzajemniła mój pocałunek. Powiem szczerze że takiego zwrotu akcji się nie spodziewałem, no ale cóż znam Vic już od miesiąca i wiem że potrafi być przebiegła.
*Victoria*
Obudzić się obok Rossa było pięknym uczuciem. Nawet nie wiem kiedy pojawił się u mnie uśmiech. A gdy zobaczyłam że przygotował śniadanie nie dość że byłam zadowolona z mego chłopaka, to zrobiłam się głodna jak wilk. A można by nawet powiedzieć że jak Rocky bo to on jest takim głodomorem i co 2 godziny je coś innego, ale już mniejsza o to. Usiadłam na łóżku i oparłam się o ściane, następnie zaczęłam wszystko jeść. Po 2 minutach na mym talerzu nie było już nic. Ross ze zdziwienia patrzył na mnie takimi oczami jakby ujrzał przed sobą jakiegoś zabójcę, a zarazem jakby chciał powiedzieć ,,Na serio ?? o.O,, . Mniej więcej wyglądało to tak:
Co chwile szczęka opadała mu coraz niżej z wrażenia. Oczywiście żeby Ross się znowu ocknął musiałam zamknąć mu tą jego mordkę pocałunkiem.
- A właśnie Vic miałem się Ciebie coś spytać... - odparł Ross
- Słucham baby ^^
- Na serio ? Baby ?
- Też Cię kocham - szeroko się uśmiechnęłam
- Ohh... Na Ciebie nie da się obrazić - powiedział, a następnie mnie przytulił. - To wróćmy do pytania... Vic poszłabyś ze mną dziś do kina ?
- Spoko loko foko
- Foko ? Ty jak już coś wymyślisz - zaśmiał się, objął mnie w pasie i zaniósł do samochodu. Po 10 minutach byliśmy już na miejscu.
*W domu u Lynch'ów*
- Moja konsola !!!! - darł się Rocky na cały dom
- A nie bo moja !!! -krzyknął Riker po czym wystawił język. W tym momencie to był koniec dla Rikera. Rocky zaczął go ganiać po całym domu i po podwórku. Z domu dało się tylko słyszeć jakby dziewczęce piski Rikera. W końcu zapadła chwilowa cisza, a następnie dało się słyszeć wielki śmiech i chlapanie wodą. okazało się że Rocky jednak go dogonił i wepchnął do wody, a ten że jest taki sprytny, pociągnął go za sobą.
*Rydel*
Nagle z drzwi udało się usłyszeć dzwonek. Otworzyłam je, a tam stała Megan, więc powitałam ją i zaprosiłam do środka. Gdy tylko Riker ją ujrzał wyleciał z wody jak postrzelony, pobiegł się przebrać i zszedł do niej na dół. Postanowiłam więc że pójdę na górę i nie będę im przeszkadzać. Usiadłam u siebie na łóżku i nie wiedziałam co by tu zrobić ponieważ strasznie mi się nudziło. Na szczęście właśnie w tym momencie w mym pokoju ukazał się Ell.
- Hej Delly
- No hej Ell ;) Jak dobrze że przyszedłeś. Już myślałam że z nudów tu umrę.
- A no widzisz.... Ma się to wyczucie czasu.
Momentalnie uruchomił swoje brewki, jak i momentalnie zaczęliśmy się oboje śmiać.
- Ell... Masz jakieś pomysły ? Bo ja nie wiem co robić - palnęłam
- Myślę że moglibyśmy pójść do parku. Co Ty na to ?
- A ja na to jak na lato xD
Zeszliśmy więc na dół. Ell zaczął przygotowywać coś do jedzenia (Drugi największy łakomczuch od razu po Rockym), a ja poszłam na chwilę do Rikera. Stanęłam w drzwiach i chwilowo mnie zamurowało, ale na szczęście po 5 sekundach ocknęłam się. Ujrzałam jak Riker dawał buziaka Megan. Choć nie chciałam im przeszkadzać to chrząknęłam, żeby im coś przekazać.
- Yyyy.... O co chodzi ? - spytał czerwony ze wstydu Riker
- Ja i Ell postanowiliśmy że pójdziemy do parku, także jak coś to nie szukajcie nas.
- Spoko - krzyknęli chórem.
Udałam się więc teraz aby ubrać kurtkę i wsiadłam do samochodu. Moim zdziwieniem Ell już tam był choć wcale go nie widziałam, ani nie słyszałam żeby wychodził.
- To co ? Jedziemy ? -spytał
- Jedziemy ! - krzyknęłam radośnie
Ruszyliśmy z piskiem opon i po 5 minutach byliśmy w parku. Tam wraz z Ellingtonem rozłożyliśmy koc i mieliśmy piknik, rzucaliśmy się cipsami i razem gadaliśmy. Po około 2 - 3 godzinach musieliśmy wracać bo robiło się ciemno. Smutna że ten dzień już się kończy wsiadłam do samochodu i oparłam głowę o szybę.
- Coś się stało ? - Spytał Ellington
- Nie nic... Tylko trochę jestem smutna że ten dzień już się kończy...
- Aha... Jak chcesz to możemy jeszcze choć na chwilę podjechać np. do wesołego miasteczka. Chętna ?
- No oczywiście ! Tylko może podjedźmy jeszcze po Rockiego, Rikera i Megan bo później będą się bulwersowali że ich nie wzięliśmy.
- No spoko.
Podjechaliśmy do domu i akurat się złożyło że Ross z Vic już zdążyli wrócić i zabraliśmy ich także. Całą rodziną + Megan, Vic i Ell pojechaliśmy do wesołego miasteczka. Gdy tylko Ross zobaczył koło młyńskie i rollercoaster, zaczął piszczeć i drzeć się, a to wszystko z radości. Jak tylko wysiedliśmy każdy się gdzieś rozszedł. Ross z Vic poszli na rollercoaster, Riker z Mag na Łabędzie, a Rocky z Rylandem poszli losować miśki. Zostałam sama z Ellem i postanowiliśmy że pójdziemy na młyńskie koło. Oczywiście znacie wszyscy Rydel, a ona ma niestety lęk wysokości.
*Ell*
Gdy staliśmy w kolejce na koło poczułem taką adrenalinę we krwi że nie mogłem się powstrzymać z radości. Podniosłem Rydel i zakręciłem ją wokół własnej osi.
- Ell ? Co to było ? - spytała z uśmiecham
- A niiic... Taki tam mój wyraz radości
-Aha xD
W końcu oczekiwanie wsiedliśmy na nie i ruszyliśmy. Popatrzyłem na Rydel i wyczułem z jej twarzy strach.
- Masz lęk wysokości tak ? - spytałem
- Tak a skąd wiesz ?
- Zauważyłem i wyczułem to z twego wyrazu twarzy - czułem się taki dumny jak to mówiłem
- No niestety... Mam ten lęk...
- Nie bój się - powiedziałem do niej - Jesteś obok i nawet gdybyś spadała to bym Cię złapał. A gdybyś niestety już spadła to skoczyłbym za tobą.
- To słodkie Ell *u*
[Przytuliliśmy się tak po przyjacielsku]
- Ellington ?
- Tak ?
- Objąłbyś mnie tak po przyjacielsku, bo jednak jeszcze troszkę się boje..
- Oczywiście ;}
Byłem uradowany, dlatego że od dawna jestem zakochany w Rydel ale jakoś nie mam odwagi jej tego powiedzieć. Gdy ją przytuliłem poczułem przechodzące mnie dreszcze po całym ciele i ciepło jej ciała. Dziś stwierdzam z pewnością że Rydel jest najpiękniejszą, najsłodszą, najfajniejszą i najzabawniejszą dziewczyną na świecie. W tym momencie karuzela się zatrzymała. Zeszliśmy z niej i poszliśmy po watę cukrową. Jak szliśmy ukradkiem przełożyłem swoją rękę na ramiona Rydel i teraz szedłem przytulając ją. W wesołym miasteczku siedzieliśmy wszyscy około 3 godziny. Wróciliśmy do domu wszyscy zmęczeni i padnięci. Ja postanowiłem że jeszcze na chwilę zostanę u Lynch'ów. Gdy skończyłem moją cudowną rozmowę z Rockym o jutrzejszym obiedzie (Nie miałam co wymyślić xD od aut.)
poszedłem jeszcze na chwilę do Rydel. Ona jeszcze nie spała, więc usiadłem na chwilę koło niej na łóżku.
- Jak się czujesz ? - zapytałem
- A świetnie - odpowiedziała - I stwierdzam że to był najlepszy dzień w moim życiu. Dziękuje ;*
- Nie ma za co Ryd. To tylko drobiazg ;)
- Hahah. To ja chcę zobaczyć co to nie drobiazg ;D
- Kiedyś zobaczysz - odparłem z uśmiechem - A teraz idź już spać żebyś jutro była wyspana
- Dobranoc Ell
- Dobranoc i Kolorowych Snów
Przytuliliśmy się, a następnie wyszedłem z jej pokoju i poszedłem do swojego domu. Umyłem się i rzuciłem się na łóżko. Włączyłem sobie telewizor i zacząłem się zastanawiać jak to będzie dalej... Co się wydarzy itd. Oglądałem go z 2 godziny a mimo to i tak nie mogłem zasnąć. Myślałem i myślałem aż w końcu ze zmęczenia zasnąłem.
------------------------------------------------------------------------------
Myślę że jutro ukaże się następny rozdział ;D I Przepraszam Ola że tak późno dodałam ten ;* Jak myślicie co będzie między Rikerem i Megan ? I co wymyśli Ell ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz