Translate

środa, 23 kwietnia 2014

Rozdział 7


*Ell*
Obudziłem się o 09:00 i nie wiedziałem sam co mam ze sobą zrobić. Myślałem co będzie pomiędzy mną, a Rydel lecz z mych obmyśleń wyrwała mnie po chwili mama:
-Elluś !!! Wynieś pranie kotku !!!
- Już idę mamo !!! - krzyknąłem głosem od niechcenia.
Zwlekłem się z łóżka i poszedłem wywiesić to cholerne pranie. Gdy już skończyłem, wróciłem do domu i przygotowałem sobie śniadanie. Postanowiłem że zjem omlety. Po chwili jajko wylądowało na mej głowie i uświadomiłem sobie że nie jest to aż takie łatwe, a Ellington Ratliff jest straszną niezdarą. Zawołałem więc mamę i poprosiłem aby ona mi je zrobiła. Gdy to usłyszała złapała się za głowę i stwierdziła:
- Nauczyłbyś się czegoś -,-
- Ale mamo ja umiem dużo rzeczy - powiedziałem dumny 
- A przede wszystkim grać na perkusji !!! - krzyknęła Rydel, która właśnie wpadła do mojego domu.
- No dziękuję za wsparcie - odparłem
- Ale on omletu zrobić nie umie !!! - krzyknęła mama bo nie miała już w zanadrzu innej riposty.
- Na serio Ell ? - Rydel powiedziała to dosłownie z takim wyrazem twarzy. 
- No co ?! - spytał roześmiany Ell
- A nic już - zaczęła się śmiać
- Może byś tak wziął tą swoją dziewczynę do siebie ? - spytała z irytacją mama
- Mamo ! Ona nie jest moją dziewczyną !
- A to Przepraszam...
-Ale niedługo chyba nią będzie - zamamrotałem
- Co tam mówisz synuś ?
- A niccc... To my już pójdziemy na górę 
Złapałem Rydel za rękę i pociągnąłem ją za sobą do swojego pokoju. Usiedliśmy na łóżku i zrobiliśmy burzę mózgów żeby obmyślić co to będziemy dziś robić. W końcu nad moją głową zapaliła się żaróweczka i super pomysł wpadł mi do głowy.
- A może by tak baseno-pidżama-party ?
- Że co ?? - spytałam i zaczęłam się śmiać
- No to jest taka impreza w której będziemy się kąpać w basenie a później będziemy w pidżamach
-Ale Ell... Ja wiem co to jest -parsknęłam śmiechem
- Ehhh...
- To może chodźmy powiemy to chłopakom ? - zaproponowała
- Możemy iść 
*Ross* 
Rano obudziło mnie moje kochanie całując mnie namiętnie. Byłem taki uradowany i przeszły mnie ekstremalne dreszcze. Zszedłem więc na dół i pomyślałem że zrobię mojemu koteczkowi śniadanie. Gdy spojrzałem na zegarek była już 11:00 i ku moim zdziwieniu właśnie w drzwiach stanęli Ell i moja kochana siostrzyczka. Byli dosyć zdyszani i nagle coś mi przyszło do głowy , uśmiechnąłem się szyderczo i wróciłem na ziemie.
- Co Wy ? Ten tego ? - spytałem
- Ross ty głupku !!! Oczywiście że nie ! - odkrzyknęli razem
- No dobra dobra... To o co chodzi ?
- Mamy pomysł ! - znów krzyknęli tym razem z radością razem
- Ale wy jesteście zgrani - przez chwile popadłem w myśli ale po 10 sekundach się ocknąłem - To jaki jest ten pomysł ?
- Zrobimy baseno-pidżama-party - odpowiedział dumnie Ell
- Że co ??
- No widzisz... Ja też z początku nie wiedziałam co to jest ale mogę Ci wytłumaczyć - powiedziała Ryd
- Ale siostra... Ja wiem co to jest - zaśmiałem się
- Taa... Ci Lynch'owie...- odparł Ellington
- Dobra to przejdźmy do rzeczy. Chcesz tą imprezę czy nie ? - Spytała Rydel
- No oczywiście że chcę ! - krzyknąłem z piskiem
Po chwili już cała rodzina była na dole oprócz rodziców którzy pojechali na weekend do cioci Katy.
- Co jest ? O co chodzi ? 
- Chcielibyśmy zrobić imprezę... Jesteście chętni ?
- No a jak ! My zawsze - wszyscy odpowiedzieli szczęśliwie
- To tak... - Powiedziała Rydel - Riker z Rockym i Ellem jadą po jedzenie, Ja zajmuje się dekoracjami wraz z Megan i Victorią, a Ross i Ryland ściągają muzykę. Może być ?
-Oczywiście !!!
Po chwili nikogo już nie było w na korytarzu. Każdy zajął się swoim obowiązkiem zadanym przez siostrę. Ja zaś wróciłem na górę razem ze swoją księżniczką na rękach.
*Vic*
- To co kochanie ? 
- No co co ? Idź pomagać Rylandowi ściągać muzykę, a ja się muszę ubrać
- A nie mogę zostać i popatrzyć się na Twoje piękne ciało ? 
- Ross ! Ty zboczeńcu ! - krzyknęłam ze śmiechem i wypchnęłam go z pokoju. Sięgnęłam z szafy to i poszłam się przebrać. Gdy byłam już gotowa zeszłam na dół i zabrałam się do roboty. Postanowiłyśmy z dziewczynami że zaprosimy jeszcze parę naszych znajomych. Wszystko skończyłyśmy około godziny 14:00, a impreza była na 18:00. Z tego że zostało nam jeszcze trochę czasu, pojechałyśmy do galerii aby wybrać sobie strój na dziś. Weszłyśmy do Sinsaya i Rydel znalazła tam idealny strój dla siebie a wyglądał on tak. Był on naprawdę śliczny. Po sinsay'u weszłyśmy do H&M ale tam nic nie znalazłyśmy. Następnie poszłyśmy do Reserved i tam Megan znalazła sukienkę dla siebie. Po około 2 godzinach przeszłyśmy praktycznie cały sklep i nic nie znalazłam dla siebie. Został tylko ostatni sklep - New Yorker, a była w nim taka sukienka o jakiej marzyłam. Była już ostatnia więc złapałam ją w rękę i poszłam do przymierzalni okazało się że była na mnie idealna. Poszłam z nią do kasy, zapłaciłam i wyszłam dumnie ze sklepu że ją kupiłam. Jak wróciłyśmy już do domu, każda zaczęła chwalić się swoją sukienką. Gdy zobaczyły moją szczęka opadła im momentalnie.
- Jezu Vic *u* Nie dziwię się że chciałaś przeszukać całą galerię dla tej sukienki - powiedziała Megan
- A no widzisz... Dla wymarzonej sukienki zrobi się wszystko - odparłam
Nim się obejrzałyśmy była 17:30. Jedzenie było już rozłożone na stole, a laptop z muzyką i sprzęt Rylanda również były przygotowane. Postanowiłyśmy że się ubierzemy. Poszłam więc na górę i postanowiłam że wezmę szybki prysznic i dopiero wtedy się ubiorę. Po 15 minutach byłam gotowa. Spięłam tylko włosy na bok i pomalowałam lekko rzęsy i zeszłam na dół. Gdy szłam tak po schodach ujrzał mnie Ross. Jego twarz wyglądała wtedy tak jak śliniący się pies do kości. To uczucie było zniewalające.
- Misiu jak Ty ślicznie wyglądasz - powiedział Ross i wziął mnie na ręce, a następnie odłożył z powrotem  na podłogę i dał mi długiego buziaka.
- A no dziękuję - oddałam mu buziakiem w polik
Była już godzina 18:00 i wszyscy goście przyszli. Myśleliśmy że w naszym domu będzie z 20 osób, lecz po tym co wszyscy zobaczyliśmy okazało się że zebrało tu się całe miasto. Zdziwieni nie wiedzieliśmy skąd tu tyle ludzi no ale dobra. impreza zaczęła się rozkręcać dopiero około godziny 20:00 gdy okazało się że chłopaki kupili alkohol. Wyłożyli go na stół i zaczęli każdemu nalewać. Postanowiliśmy wtedy że przed alkoholem jeszcze trochę pokąpiemy się w basenie
*Rydel*
Około 21:30 każdy powoli wychodził z basenu bo robiło się ciemno i chcieli jeszcze potańczyć. Okryłam się ręcznikiem, wyszłam z wody i stanęłam opierając się o ścianę. Postanowiłam że choć na chwilę trochę odpocznę od tego szaleństwa w wodzie. Gdy nadeszła 22:00 wszyscy byli już tak za przeproszeniem ,,najebani,, że nawet powoli ja nie wiedziałam co robię. Usiadłam sobie na leżaku i patrzyłam co tam wszyscy robią. Patrzyłam również na Ell'a, który nooo... podoba mi się od dawna. Uświadomiłam sobie że wygląda on tak słodko nawet kiedy jest pijany, z czego on tak bardzo narąbany nie był jak reszta ludzi. Wszyscy zaczęli tańczyć a ja poszłam do pokoju i postanowiłam że się wreszcie ubiorę w normalne ubrania. Jednak gdy weszłam do pokoju zobaczyłam że ktoś idzie za mną. Był to jakiś koleś, który był oczywiście pijany. Postanowiłam że będę go unikać, lecz niestety to nie działało. On zaczął się do mnie przyklejać.
- Co tam piękna - zapytał
Nic nie odpowiedziałam, lecz on po chwili przybliżył się do mnie i zaczął mnie macać.
Z każdym jego dotykiem oddalałam się coraz bardziej. Niestety po chwili natrafiłam na ścianę.
- Masz piękne ciało a ja to wykorzystam - powiedział głaszcząc mnie po twarzy
- Aaaa !!! Pomocy !!! - zaczęłam krzyczeć ze strachu
*Ell*
Nagle usłyszałem czyjś głos. Tak to był głos Rydel ! Zerwałem się na nogi i jak najszybciej pobiegłem na górę.
*Rydel*
- Niestety nie ma już odwrotu kochanie
Już chciał odpinać mi górną część stroju lecz do pokoju wpadł Ellington.
- Zostaw ją Ty gówniarzu !!! - Po czym uderzył go pięścią w twarz z całej siły.
- Nic Ci nie jest ? - spytał przejęty
- Jezu Ell jak dobrze że jesteś - zapłakana rzuciłam mu się na szyję
*Ell*
Przytuliłem ją i poczułem że cała się ona trzęsie ze strachu.
- Nawet nie wiesz jak się cieszę że nic Ci się nie stało.
- Przybiegłeś w dobrą porę... Gdyby nie Ty to nie wiadomo co by się stało...
- Spokojnie... Nic Ci nie jest i zapomnij o tamtym co się wydarzyło - odpowiedziałem, a następnie zdjąłem z siebie moją bluzę - A teraz załóż to bo cała się trzęsiesz
-Dziękuję
- Nie masz za co
- A właśnie że mam. Po prostu... Za to że jesteś, pomagasz mi i mnie wspierasz. A na dodatek jesteś jeszcze moim bohaterem.
Na mej twarzy pojawił się wielki uśmiech.
- Ja też Ci dziękuję 
-Za co ?
-Gdyby nie Ty byłbym innym człowiekiem
- Nie ma za co - odpowiedziała z uśmiechem
Zapanowała chwila ciszy lecz po chwili się odezwałem.
- Zostań tu i najlepiej idź spać. Wyśpisz się i zapomnisz o wszystkim co się wydarzyło, a ja pójdę pomóc chłopakom w sprzątaniu.
- Dobrzę... Ale Ell ?
- Tak ?
- Wrócisz ? - spytała
- Wrócę - odpowiedziałem z uśmiechem - W takim razie na chwile obecną Dobranoc. Kolorowych Snów
- Dobranoc Ell
Wziąłem tego frajera za bluzkę i zszedłem na dół. Zobaczyłem że biba się jeszcze nie skończyła, lecz po chwili Ross krzyknął ,, Koniec Imprezy !!!,, i wszyscy się rozeszli.Położyłem go na leżaku i pomogłem im sprzątać
- A to kto to ? - spytał Riker
- A taki jeden Frajer... Nie przejmuj się nim i zostaw go
- Spoko
Gdy już wszystko sprzątnęliśmy, każdy poszedł się umyć, a następnie poszedł do swych pokoi. Ja również poszedłem się umyć i ubrałem się w same spodenki. Gdy znalazłem się na górze okazało się że Victoria spała z Rossem, Megan poszła na chwile do Rikera lecz zasnęła tam na jego ramieniu i w końcu spała u niego, chłopaki poszli do siebie. Ja natomiast poszedłem do mojej Delly. Wszedłem po cichu do środka i zobaczyłem że Rydel jeszcze nie śpi. Leżała na pościeli w mojej bluzie i spodenkach od pidżamy. Usiadłem więc koło niej na łóżku i spytałem
- Co jest ?
- A po prostu zasnąć nie mogę... I nie mogę o tamtym zapomnieć...
- Połóż się na łóżku pod kołdrą, a jak chcesz to mogę się położyć obok Ciebie...
- Bardzo chętnie :) Kładź się - odsunęła się i poklepała ręką miejsce na którym miałem się położyć. Położyłem się i zacząłem rozmawiać z Rydel jak to zwykle o wszystkim i o niczym. Po chwili ujrzałem śpiącą Rydel z głową na mej klatce piersiowej. Wyglądała tak słodko. Ubrana w moją bluzę, z rozmazanym makijażem i rozpuszczonymi włosami była teraz do mnie przytulona. Nie chciało mi się wstawać z łózka bo po 1 było mi za wygodnie i za dobrze, a po 2 nie chciałem obudzić Rydel. Postanowiłem więc że zasnę dziś u niej. Z uśmiecham na twarzy po 5 minutach zasnąłem.
-------------------------------------------------------------------------
A oto rozdział 7 ;) Napisałam tak dużo po 1 żeby wynagrodzić Oli, a po 2 bo dostałam strasznej weny xD Mam nadzieje że rozdział się spodoba ;] (Mile widziane komentarze :)) 
I Pytanko: Jak myślicie co się wydarzy w rozdziale 8 ?
 Co zajdzie pomiędzy Ellem a Rydel ? 
I jak potoczą się dalsze losy Rikera i Megan ?
-Dusia-


 

3 komentarze:

  1. Omg *u* jaki slodziaśny rozdział *.- po prostu cudo. Awww Rydellington <3 Czekam oczywiście na next. Kochana niesamowicie piszesz ;)
    Pozdrawiam i życzę weny ale widzę że masz jej pod dostatkiem :)
    ~Julka~

    OdpowiedzUsuń
  2. A i przepraszam że ostatnio nie komentowałam ale nie miałam zbyt czasu. Mam nadzieje, że się nie gniewasz ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. No coś Ty ;* Nie mam za co się gniewać ;***

    OdpowiedzUsuń